Newsletter

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na stronie dodaj swój e-mail:

Poradnik - Uczeń - Sport i wypoczynek

Gadżeciarz wychodzi na słońce

Sport i wypoczynek

Rodzice dzieci dorastających w czasach ogólnodostępnego internetu, smartfonów i gier wideo muszą się czasami sporo natrudzić, żeby wyciągnąć swoją pociechę na spacer lub nakłonić do zabawy na świeżym powietrzu

Kiedy my byliśmy w wieku naszych dzieci, elektroniczne apogeum stanowił komputer Commodore 64, radiomagnetofon i rosyjski protoplasta konsoli przenośnej w postaci gierki z wilkiem łapiącym jajka do koszyczka. Nic zatem dziwnego, że woleliśmy spędzać ciepłe dni na podwórku, jeżdżąc na rowerze, grając w piłkę czy bujając się na trzepaku z kolegami i koleżankami.

Te czasy jednak minęły, a nasze pociechy są dzisiaj kuszone coraz to nowszymi gadżetami, które - częstokroć skutecznie - przyciągają je do ekranu nawet w słoneczny czas. Na szczęście technologia nie jest w tym wypadku bezlitosna i w myśl zasady "wilk syty i owca cała" dostarcza całkiem sporo gadżetów, które łączą zaspokojenie potrzeby zabawy czymś nowoczesnym z przebywaniem na dworze.

Jednak jak ze wszystkim w życiu, tak i w tym wypadku zaleca się umiar. Producenci mamią nas kolejnymi nowinkami, które bardzo często nie są ani nam, ani naszym dzieciom do niczego potrzebne. Jak zatem nie dać się nabrać na kolejny chwyt marketingowy?

Gadżet gadżetowi nierówny 

Producenci zabawek nigdy nie zaprzestaną ataków na nasze portfele, dlatego tak ważne jest, aby uważać na zastawione na nas pułapki.

Niektóre gadżety, takie jak wspomniany licznik w skakance, nigdy nie były i nie będą dzieciom potrzebne.

Z drugiej strony trzeba wiedzieć, kiedy powinniśmy być elastyczni - i jeśli właśnie taki gadżet ma przekonać malca do zapoznania się z tym magicznym przyrządem, jakim jest skakanka, to może warto czasami nagiąć zasady...

Najważniejsze przecież, aby odciągnąć dzieci od ekranów i przekonać je do zabawy na dworze, jeśli pogoda na to pozwala. Dzieckiem w końcu jest się tylko raz. 

W zastępstwie trzepaka

Liczba gadżetów do zabawy na świeżym powietrzu jest naprawdę imponująca - wybór jest znacznie większy niż w latach 90.: od zdalnie starowanych samochodów, przez drony, aż po skakanki z licznikiem. Różnorodność modeli samochodów "na antenkę" pozwala dobrać nie tylko odpowiedni prześwit zawieszenia, lecz także ulubiony kolor. Cena większości modeli o naprawdę dobrych parametrach (m.in. pokonywanie małych przeszkód, poruszanie się po wyboistym terenie) nie powinna przekraczać 100 zł.

Jeśli wydamy drugie tyle, to samochód będzie się przedzierał nawet przez błoto i śnieg. Podobnie jest ze zdalnie sterowanymi helikopterami i dronami - ich zakup nie stanowi problemu. Pierwsze kosztują 200-300 zł. Za tę cenę otrzymamy niewielki model z wbudowaną baterią, która niestety dość długo się ładuje i pozwala na niewiele ponad 10 minut zabawy.

Ograniczenie to wynika z niskiej ceny produktu. Jeśli zatem chcemy zatrzymać dziecko na podwórku na dłużej niż 10 minut, trzeba zainwestować w odrobinę droższe modele. To samo dotyczy dronów. Produkty firmy Parrot są jednymi z najlepszych w sprzedaży, ale ich jakość ma swoją (wysoką) cenę. Tańsze urządzenia ustępują im nie tylko wydajnością baterii, lecz również jakością wykonania, która ma kluczowe znaczenie podczas zabawy czymś zawieszonym kilka metrów nad ziemią.

Prym w produkcji zdalnie sterowanych zabawek wiedzie także firma Sphero, która jakiś czas temu zmieniła oblicze tej branży. Ich Sphero 2.0 i Ollie to jedne z najbardziej angażujących zabawek w tym segmencie, jakie pojawiły się na rynku w ostatnich latach. Sphero 2.0 - niepozornie wyglądająca kulka z niezwykle wytrzymałego plastiku - została wyposażona w cały pluton czujników i żyroskopów.

Sterowanie nią odbywa się za pomocą smartfona, a ładowanie baterii dokonywane jest indukcyjnie. Sphero 2.0 może poruszać się z różną prędkością, spadać z wysokości i pokonywać przeszkody. Jej zastosowanie ogranicza tylko wyobraźnia. Podobnie rzecz wygląda z Ollie - ma bardzo podobne funkcje jak Sphero 2.0, z tym wyjątkiem, iż napędzany jest dwoma pierścieniami na obudowie.

Ciekawą propozycją dla wyjątkowo aktywnych dzieci jest również seria zabawek firmy Nerf, która zajmuje się produkcją różnego rodzaju pistoletów na strzałki piankowe (dla dzieci powyżej 8. roku życia). Doskonałym dodatkiem do małej bitwy z przyjaciółmi może być również krótkofalówka. Na szczęście ta technologia obecnie jest na tyle tania, że para zegarków z wbudowanym walkie-talkie nie kosztuje więcej niż 70 zł.

A co ze skakanką z licznikiem? Jest to typowy przykład zabawki z niepotrzebnym gadżetem, który jedynie podnosi cenę podstawowego produktu. Dziecko, które szczęśliwie zainteresowało się starą, dobrą skakanką, raczej nie potrzebuje licznika, który zliczałby za nie skoki. W końcu nie ma lepszej kombinacji niż aktywność fizyczna i umysłowa w jednym, prawda?

Kupując taki gadżet, zwalniamy tym samym nasze dziecko z myślenia. Należy również pamiętać, że tego typu gadżety są zazwyczaj wykonane po bardzo niskich kosztach, co oznacza mniej więcej tyle, że zamiast 50 podskoków licznik raz pokaże 40, a innym razem się nawet nie załączy.

Jedziemy na wycieczkę

Spacery i zabawa to jedno, ale nic nie zastąpi dziecku radości z poruszania się drogą na czymś z kołami. Pierwszym i oczywistym wyborem wielu rodziców jest rower. Na nasze szczęście technologia delikatnie obeszła się z tym wynalazkiem i pozostawiła go w dużej mierze bez zmian przez długie lata. Co prawda niektórzy producenci starają się przekonać nas do inwestowania w rowery napędzane elektrycznie, ale to nisza, więc mało które dziecko zażyczy sobie taki wynalazek.

W przypadku rowerów jest mniej więcej tak samo jak z każdym innym sprzętem sportowym - im więcej wydamy, tym więcej dostaniemy. Bicykl zakupiony w pierwszym lepszym markecie za 300-400 zł prędzej czy później będzie wymagał przeglądu, regulacji biegów i hamulców. Z drugiej strony należy pamiętać, że dzieci do pewnego momentu dość szybko rosną i kupowanie im roweru za 1000 zł, na którym dwa lata później nie będą już w stanie jeździć, trochę mija się z celem.

Przede wszystkim, dokonując wyboru modelu, trzeba mieć na uwadze bezpieczeństwo malucha (dlatego też należy później dokonywać regularnych przeglądów dwukołowca - rowery to może nie najnowsze gadżety na świecie, ale trzeba o nie dbać w takim samym stopniu jak o samochód, którym przewozimy rodzinę).

Skoro świat rowerów nie przeszedł żadnej istotnej technologicznej transformacji w ostatnich latach, to jak wygląda sprawa z innym środkami transportu? Do jednych z najpopularniejszych należy z pewnością hulajnoga. Dzisiejsze modele wykonane są ze stosunkowo lekkich i wytrzymałych materiałów, co gwarantuje przetrwanie sprzętu nawet po kilku upadkach.

Hulajnogi, podobnie jak łyżworolki, produkuje się w wielu rozmiarach. Są wśród nich nawet modele dla kilkulatków - producenci wyposażają taką hulajnogę w trzy koła zamiast standardowych dwóch (przednia oś ma dwa koła). Dzięki temu nasza pociecha łatwiej utrzyma równowagę i zaliczy znacznie mniej upadków w fazie nauki.

Łyżworolki także nie przeszły fenomenalnej transformacji. To nadal but umieszczony na rzędzie czterech kauczukowych kółek, które pozwalają na poruszanie się z dużą prędkością po płaskich powierzchniach. Jedynym ciekawym wariantem tego wynalazku są buty Heelys - wyposażone w jedno solidne koło umieszczone pod podeszwą.

Cała zabawa polega na utrzymywaniu równowagi podczas poruszania się po drodze. Odpowiednie wygięcie stopy pozwala na pokonywanie dystansu na kołach. Przechylenie się z powrotem do przodu zmienia zaimprowizowane łyżworolki w zwykłe buty. Dzięki temu zwykły spacer nabiera kolorytu, a rodzic, zamiast pędzić za dzieckiem wyrywającym do przodu na rowerze, sam może rozkoszować się słoneczną pogodą.

Zmianom nie uległa również stara dobra deskorolka. Co prawda producenci kuszą dodatkowymi bajerami, jak chociażby diody LED wbudowane w deskę, ale podobnie jak liczników w skakankach, tak i tych "gadżetów" należy się wystrzegać. Powód jest prosty. Deskorolka, jak większość z nas wie, nie ma łatwego życia. Ciągle ktoś na nią skacze, uderza ją i zgina.

Jakie szanse w starciu z twardą rzeczywistością mają delikatnie okablowanie i maleńkie diody? Jedną z ciekawszych wariacji na temat deskorolki jest waveboard. Opanowanie tego wynalazku wymaga odrobiny wprawy i uprzedniego doświadczenia ze standardową deskorolką, ale zabawa, jaka towarzyszy pokonywaniu drogi falistymi ruchami ciała, nie ma równych.

Waveboard to nic innego jak deska ze skrętnym łożyskiem pośrodku i dwoma pojedynczymi kółkami z obu jej stron. Z oczywistych powodów nie polecamy tego gadżetu początkującym, ale jeśli junior opanował już jazdę deskorolką i szuka w związku z tym nowych atrakcji, to waveboard będzie idealnym rozwiązaniem.

Wszystkie te atrakcje to świetny sposób na spędzenie ciepłego popołudnia, ale co robc, jeśli dziecko nie jest jeszcze w stanie korzystac z żadnego z tych pojazdów? Producenci pomyśleli i o tym, a jednymi z bardziej interesujących propozycji są jeździki. Nam przypadł do gustu model Micro Mini2Go . zmodyfikowana hulajnoga, do której przymocowano siedzisko (z bagażnikiem) i dodatkowe koło. Co więcej, kiedy dziecko podrośnie i zamarzy mu się prawdziwa hulajnoga, wystarczy zdemontowac. siedzisko, podnieśc drążek sterujący i voila.

Dla dzieci, które jeszcze większośc życia spędzają na leżąco, jest też nadzieja na przejażdżki, choc bez roweru i rodzica się nie obejdzie. Dzięki rowerowym przyczepkom pociecha nie tylko może się uda z nami na wycieczkę, ale i zażyc tak istotnego dla niego świeżego powietrza. Solidna przyczepka może kosztowac nawet 1000 zł, ale za tą cenę otrzymuje się bezpieczny środek transportu z 5-punktowymi pasami bezpieczeństwa, wytrzymałą konstrukcją i solidnymi kołami, które na pewno nie zawiodą.

Przydatne akcesoria

Producenci zabawek nie oszczędzają naszego portfela, również jeśli chodzi o dodatki do np. roweru lub hulajnogi. Podobnie jak w przypadku pozostałych kategorii, tak i tutaj nie można się dać zwariować. Podczas podróżowania na dwóch, czterech i ośmiu kółkach niezbędne dla naszego dziecka będą ochraniacze.

To, ile i jakie będą potrzebne, zależy od środka transportu i stopnia jego opanowania. Dziecku, które jest w stanie bez problemu przemieszczać się na rowerze, wystarczy wyłącznie kask. Jeśli jednak twoja pociecha uczy się jazdy na rolkach, rozsądniej nabyć cały zestaw ochraniaczy na kolana, łokcie i nadgarstki. Solidnej jakości komplet możemy nabyć już za około 200 zł i być pewnym, że nie są to źle wydane pieniądze.

Jeśli chodzi o kaski, rynek jest tak nasycony, że nawet największa maruda będzie w stanie wybrać coś dla siebie. Nam przypadł do gustu model Axer Sport Happy z dodatkowym światełkiem zamontowanym z tyłu skorupy dla lepszej widoczności poruszającego się w nim dziecka. Czym byłby rower bez dzwonka?

Tutaj również technologia nie śpi. Specjalny klakson, który wydaje z siebie kilka różnych sygnałów, nie kosztuje wiele więcej niż dobrej jakości dzwonek, a da naszemu maluchowi sporo radości z korzystania. Równie dobrym pomysłem jest nabycie specjalnej opaski informacyjnej, którą umieszcza się na nodze lub ręce dziecka.

Jej odblaskowy kolor poprawi widoczność, a w awaryjnych sytuacjach informacje w niej zawarte (adres i numer telefonu) pomogą maluchowi łatwo uzyskać pomoc w skontaktowaniu się z rodzicami. Jako dodatek do hulajnogi może się sprawdzić również specjalna torba montowana na kierownicy, w której nasze dziecko schowa ulubioną przekąskę, butelkę z wodą lub absolutnie "niezbędną" zabawkę. Podstawowe modele toreb kosztują około 60 zł.

Michał Lis, redaktor "Magazynu T3"

Pozostałe porady

Bal karnawałowy - jak go przygotować

Sport i wypoczynek

Tuż po Nowym Roku, 6 stycznia, na całym świecie zaczyna się czas karnawałowych szaleństw. Jeżeli chcecie, by i Wasze dzieci zasmakowały tej tradycji, przygotujcie dla nich domowy bal karnawałowy.

Czytaj dalej
Ferie zimowe 2013 nadchodzą! O czym należy pamiętać?

Sport i wypoczynek

Już 14 stycznia rozpoczynają się ferie zimowe 2013. Jako pierwsze wypoczywać będą dzieci i rodzice z województw: kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego, lubelskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego.

Czytaj dalej
Strój na narty i nie tylko - jak kupować?

Sport i wypoczynek

Podobnie jak wybranie dobrego sprzętu, równie ważne jest zaopatrzenie się w odpowiednie ubranie. Zobacz, co warto wziąć pod uwagę wybierając dla dziecka strój na narty i inne zimowe szaleństwa.

Czytaj dalej

Polecane produkty

OptiMusss

Zdrowa Kropla Przyjemności! OptiMusss to nowoczesne preparaty musujące zawierające soki owocowe: pomarańczowy, brzoskwiniowy i cytrynowy. Preparaty OptiMusss nie zawierają cukru i mogą być stosowane przez diabetyków. Czytaj dalej

Magazyn dziecko - najlepsza inwestycja

WIOSNA | 2017

W najnowszym wydaniu naszego kwartalnika znajdziecie wiele praktycznych porad oraz przegląd nowości z rynku parentingowego!

Tylko 6,90 zł

Poradnik

Szukamy wiosny!

Rozwój i edukacja

Wszyscy tęsknimy za cieplejszymi i dłuższymi dniami. I oto wiosna zbliża się ... Czytaj dalej
Gadżeciarz wychodzi na słońce

Sport i wypoczynek

Rodzice dzieci dorastających w czasach ogólnodostępnego internetu, smartfonów ... Czytaj dalej
Zobacz wszystkie