Newsletter

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na stronie dodaj swój e-mail:

Gwiazdy z dziećmi

Paweł Kowal - szczęśliwy ojciec czwórki dzieci

Szczęśliwy ojciec wesołej czwórki: Ani, Olgi, Jasia i Lesia. Jeden z najaktywniejszych europosłów. Miłośnik tradycji i dobrej kuchni, którą lubi serwować swoim gościom. O rodzinie, wychowywaniu dzieci, właściwych priorytetach w życiu oraz o zbliżających się świętach rozmawiamy przy porannej kawie z Pawłem Kowalem i jego żoną Justyną.

Paweł Kowal - szczęśliwy ojciec czwórki dzieci
Paweł Kowal - szczęśliwy ojciec czwórki dzieci
Paweł Kowal - szczęśliwy ojciec czwórki dzieci
Paweł Kowal - szczęśliwy ojciec czwórki dzieci
Paweł Kowal - szczęśliwy ojciec czwórki dzieci
Paweł Kowal - szczęśliwy ojciec czwórki dzieci
Paweł Kowal - szczęśliwy ojciec czwórki dzieci
Paweł Kowal - szczęśliwy ojciec czwórki dzieci

Z wizytą u Pawła Kowala

Dorota Kobierzewska: Jest Pan bardzo aktywnym człowiekiem, którego grafik z pewnością jest maksymalnie wypełniony. Ile czasu może Pan wygospodarować dla dzieci, dla rodziny?

Paweł Kowal: Staramy się spędzać wspólnie każdą moją wolną chwilę. Zazwyczaj są to weekendy. Zwłaszcza niedziela to czas zarezerwowany dla najbliższych. Jeżeli zdarzy w tym czasie np. służbowy obiad i okoliczność na to pozwalają, chętnie zabieram ze sobą całą rodzinę.

D.K. Czy lubi Pani takie wyjścia - rodzinne, ale służbowe? Czy trudno jest namówić na nie dzieci?

Justyna Kowal: Nasze dzieci, jak pewnie wszystkie, uwielbiają wychodne obiady. Rodzice wtedy na więcej pozwalają, a jeśli taki służbowy obiad jest w domu, to każde z nich - może oprócz najmłodszego Leszka - ma szanse wejść w dorosłą relacje z tatą, któremu potrzebny jest wówczas prawdziwy pomocnik.

D.K. Wasz model rodziny: czwórka dzieci, kobieta poświęcająca się rodzinie… jest mało popularny w dzisiejszych czasach. Skąd taki wybór?

Justyna Kowal: Każdy wybiera sobie pewien sposób na życie. Nam najbardziej odpowiadał model rodziny realizowany przez moich dziadków - typowo staroświecki. Taki przyjęliśmy i staramy się go realizować. Pamiętam, jak babcia doskonale zajmowała się domem i wychowywaniem dzieci. Dbała, żeby znały swoje miejsce w szeregu. Myślałam, że przełożę to automatycznie na naszą rodzinę. Jednak dzieci nie chcą tak łatwo się podporządkować, bardzo świadomie szukają swojego miejsca. Nie jest tak, jak było kiedyś… Ale ja w takiej roli czuję się spełniona i szczęśliwa.

D.K. A jak Pan realizuje się w roli ojca?

Paweł Kowal: Postępuję zgodnie ze swoim sumieniem i intuicją - uważam, że to przynosi najlepsze efekty. Realizuję bardzo tradycyjny, słowiański model ojcostwa. Włączam się w proces wychowawczy w chwili, gdy można już nawiązać kontakt z dzieckiem, kiedy interakcje są bardziej skomplikowane.

D. K. Czy to oznacza, że nigdy Pan nie kąpał swoich dzieci, nie zmieniał pieluch?

Paweł Kowal: Nie do końca, zwłaszcza w przypadku Ani, która jest naszym pierwszym dzieckiem. Miałem wówczas więcej czasu i mogłem sobie pozwolić na wieczorne kąpiele, usypianie…Teraz mam dużo więcej obowiązków i trudno wszystko pogodzić.

D. K. A jak dzieci reagują na częstą nieobecność taty? W jaki sposób Pan im to wyjaśnia?

Paweł Kowal: Po prostu mówię, że idę do pracy. Mają świadomość tego, że ludzie mają różne zajęcia. Przez długi czas myślałem, że dzieci - zwłaszcza młodsze - nie wiedzą, że jestem posłem. Nie rozmawiamy w domu na takie tematy. A tu zaskoczenie… Spędzaliśmy wakacje nad polskim morzem. Zapomniałem swetra, więc założyłem marynarkę, a mój 5-letni syn skwitował to: "O, tata przebrał się za posła!"

Justyna Kowal: Udało nam się wypracować to, że dzieci nie mają poczucia porzucenia. Wiedzą, że praca taty nie pozwala, by często pojawiał się na wywiadówkach, czy co wieczór czytał im bajkę na dobranoc. Owszem, pytają, ale są z tym pogodzone i traktują to jako naturalną sytuację.

D.K. Jak stara się Pan rekompensować najbliższym swoją częstą nieobecność?

Paweł Kowal: Jednym z takich sposobów jest wspólne gotowanie, które gorąco polecam wszystkim rodzicom. Lubię czynności, które mają jakiś konkretny, wymierny cel. Np. wyjazd na wycieczkę czy chodzenie po górach.

Justyna Kowal: Staramy się dawać dzieciom coś, co nie kosztuje, co nie ma bezpośredniego przełożenia na pieniądze, jak na przykład nasz wolny czas. Dzieci mają wówczas świadomość wspólnego wysiłku - to też jest spędzanie czasu po staroświecku.

D.K. Jakie będą wyglądać tegoroczne święta w waszej rodzinie?

Justyna Kowal: Rodzinnie, po staropolsku, zgodnie z tradycją...

Paweł Kowal: Święta spędzamy w domu, w Wilanowie. Rodzinę, dziadków zapraszamy do nas. Nie wykorzystujemy świąt na podróżowanie, którego w moim przypadku i tak jest bardzo dużo. W tak szybko pędzącym świecie dzieci mogą podświadomie stracić poczucie, gdzie jest ich dom, ich miejsce...

D.K. Ile osób zasiądzie do kolacji wigilijnej przy waszym stole?

Paweł Kowal: Zazwyczaj jest to około 10 osób, ale miejsce znajdzie się dla każdego. Bardzo ważnym elementem w naszym domu jest stół. To przy nim wspólnie spotykamy się, rozmawiamy. Tak też będzie w te święta.

D.K. Przygotowanie 12 potraw dla tylu osób to nie lada wzywanie, ale z Pana zamiłowaniem do gotowania to chyba nie jest problem?

Paweł Kowal: To fakt - lubię gotować, a wieczerzę wigilijną też przygotowuję wspólnie z dziećmi. Zazwyczaj zajmuje nam to 2-3 dni. Wszystko przyrządzamy od podstaw, nie kupujemy gotowych produktów. Przygotowujemy barszcz biały i czerwony z uszkami, ryby w galarecie. Głównym daniem w pierwszy dzień świąt będzie gęś w kapuście, która jest uwielbiana przez większość towarzystwa.

D.K. Skąd wzięło się Pana zamiłowanie do gotowania? To forma relaksu, czy może przejaw nowych zdolności?

Paweł Kowal: Wzięło się raczej z konieczności, niż z zamiłowania - zwłaszcza na początku. Zacząłem gotować w akademiku, bo nie znosiłem zapachu barów mlecznych. Z czasem stało się to przyjemnością.

Justyna Kowal: Paweł odpoczywa przy gotowaniu, dzieci się uczą i wspólnie spędzają czas, w dodatku gdy przychodzą goście, możemy podać im coś dobrego do zjedzenia. Dodatkowo, po takim gotowaniu mam zapas jedzenia w lodówce na 2-3 dni. I na koniec atut najważniejszy - ja w tym czasie mam wolne (śmiech).

D.K. Wróćmy jeszcze na chwilę do świąt. Czy rozpieszczacie dzieci prezentami?

Paweł Kowal: Jednym z głównych problemów wychowawczych jest obecnie nadmiar prezentów. I jeśli nawet my jesteśmy w tej kwestii oszczędni, to wyręczają nas w tym dziadkowie.

D.K. Czego życzyłby Pan polskiej rodzinie na Nowy Rok?

Paweł Kowal: Życzyłbym, żeby system podatkowy ją zobaczył, tzn. żeby rozliczając się, rodzina faktycznie odczuwała, że nią jest. Kolejnym dobrym życzeniem dla każdej rodziny jest poprawienie bezpieczeństwa w szkołach oraz zlikwidowanie gimnazjów. Mam świadomość, że nie spełnią się one w najbliższym roku, ale jestem optymistą i wierzę, że niedługo to nastąpi.

D.K. Dziecko to najlepsza inwestycja - czy zgadza się Pan z tytułem naszego pisma?

Paweł Kowal: W Polsce może to brzmi jeszcze żartobliwie, ale w innych krajach już bardzo poważnie. Na przykład w Niemczech wyliczono, że wychowanie jednego dziecka to koszt ok. 200 tys. euro. Jak widać, to poważna inwestycja, ale myśląc przyszłościowo - najpewniejsza i najlepsza!

Dziękuję za rozmowę.

Zobacz też:

Pozostałe gwiazdy z dziećmi

Anna Iberszer

Gwiazdy z dziećmi

Kobieta wielu talentów - reżyser dźwięku, aktorka, tancerka i choreograf. Publiczność zna ją przede wszystkim z serialowych ról: temperamentnej policjantki z serialu "Ranczo" i pielęgniarki z "Na dobre i na złe". O swoim synku, małżeństwie i pracy zawodowej opowiedziała Aldonie Wleklak.

Czytaj dalej
Magdalena Górska

Gwiazdy z dziećmi

Jako 12-latka debiutowała na deskach teatru, a w wieku 15 lat rozpoczęła się jej przygoda z serialem „Klan”. Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Polsce – widzieliśmy ją m.in. w „Kryminalnych”, „M jak miłość”, „Magdzie M.”, „Glinie”, „Prawie Agaty”, „Komisarzu Alexie”. Aktorka zdradziła nam, jak radzi sobie z wyzwaniami macierzyństwa.

Czytaj dalej
Anita Sokołowska każda mama musi czasem zaszaleć!

Gwiazdy z dziećmi

Czy można być spełnioną zawodowo kobietą i szczęśliwą mamą? Anicie Sokołowskiej ta sztuka wspaniale się udaje! Gra w dwóch serialach: „Na dobre i na złe” i „Przyjaciółki”, występuje na deskach bydgoskiego teatru, a jednocześnie prowadzi dom, dba o dziecko i partnera, a między tym wszystkim znajduje jeszcze czas dla przyjaciół. Jak ona to robi?

Czytaj dalej

Polecane produkty

OptiMusss

Zdrowa Kropla Przyjemności! OptiMusss to nowoczesne preparaty musujące zawierające soki owocowe: pomarańczowy, brzoskwiniowy i cytrynowy. Preparaty OptiMusss nie zawierają cukru i mogą być stosowane przez diabetyków. Czytaj dalej

Poradnik

Na planszy i w Internecie – w co grają Polacy?

Rozwój i edukacja

Chociaż gry internetowe gromadzą tysiące fanów, planszówki przeżywają swój ... Czytaj dalej
Szukamy wiosny!

Rozwój i edukacja

Wszyscy tęsknimy za cieplejszymi i dłuższymi dniami. I oto wiosna zbliża się ... Czytaj dalej
Zobacz wszystkie

Magazyn dziecko - najlepsza inwestycja