Newsletter

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na stronie dodaj swój e-mail:

Ekspert radzi - Psycholog

Bohater dnia, rekwizyt czy problem? Dziecko w trakcie uroczystości rodzinnych

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Mamy w naszej tradycji co najmniej kilka uroczystości, których głównym bohaterem jest dziecko: chrzest, Pierwsza Komunia, urodziny, imieniny itd.

Kiedy rodzice zabierają się do organizacji tego typu uroczystości, pojawia się dość często dylemat – czyje potrzeby i oczekiwania mają być zrealizowane, dla kogo ta uroczystość jest. Dla dziecka, czy dla dorosłych. Czy dziecko jest jej rzeczywistym bohaterem, czy raczej rodzajem rekwizytu, wokół którego toczą się rytuały i relacje dorosłych.

Zdjęcie: Fotolia

Odpowiedź nie jest taka znów prosta. Tradycyjnie wszystkie uroczystości rodzinne były organizowane w interesie zbiorowości: rodziny i rodu. Miały zapewnić rodzinie szeroko rozumianą pomyślność. Osoba bohatera uroczystości była w pełni poddana potrzebom i oczekiwaniom zbiorowości. Jego osobiste upodobania czy chęci nie miały znaczenia. Nie tyle on świętował, co rodzina świętowała z jego powodu.

Obecnie w dobie racjonalizmu i indywidualizmu sytuacja przedstawia się nieco inaczej. Na znaczeniu zyskują potrzeby osób, którym uroczystość jest poświęcona. Mamy więcej wolności i niezależności w swoich działaniach. Od nas więc zależy, jak będą wyglądały uroczystości naszych dzieci.

W moim odczuciu, w miarę możliwości, warto znaleźć złoty środek – czyli tak zorganizować uroczystość, żeby i starsi, i dzieci byli zadowoleni. Uczestniczyłam kiedyś w chrzcinach, które w moim odczuciu idealnie spełniały te warunki.

Bohater dnia był żywym dwulatkiem, który jednak z powagą wziął udział w rytuałach w kościele, dzielnie znosząc długą mszę, niewygodne ubranie, bezruch itd. Przetrwał również spokojnie składanie życzeń, ale widać było, że dłużej nie wytrzyma. Na szczęście obiad urządzony był w lokalnym domu weselnym, gdzie jak się okazało, świętowały jeszcze dwie rodziny. Nie trzeba było długo czekać, żeby wszystkie dzieci ewakuowały się zza stołów i radosną gromadą zaczęły biegać po sali i na podwórzu. Oczywiście nasz bohater, uwolniony z garniturku, bawił się wraz z nimi.

Dorośli tymczasem spokojnie zjedli obiad, porozmawiali z dawno niewidzianymi kuzynami i wszyscy rozeszli się zadowoleni. Obyło się bez dziecięcego płaczu, marudzenia i złych zachowań, jak też bez zmęczenia Myślę, że do takiej formuły warto dążyć. Z góry możemy założyć, że dzieci – nawet bardzo uprzejme i uważne na potrzeby rodziców – zmuszone do długiego siedzenia i przysłuchiwania się rozmowom dorosłych, zaczną w końcu wyrażać swoją frustrację.

Dzieci ciche, nieśmiałe, trochę wycofane – mogą źle się czuć wśród głośnego tłumu dorosłych, nie cierpią uścisków, zaczepek, pytań, które najczęściej są dla nich dziwaczne albo zawstydzające. Jednak także dzieciaki otwarte, wygadane, lubiące zamieszanie i bycie w centrum zainteresowania – po pewnym czasie (liczonym raczej w kwadransach niż godzinach) będą miały dość. Z kolei dorośli nie mogąc spokojnie rozmawiać, zmuszeni do interwencji wychowawczych i wysłuchiwania jęków, skarg i krzyków dzieci, również z pewnością będą sfrustrowani. i zniecierpliwienia dorosłych.

Paradoksalnie aby dorośli mogli czerpać przyjemność z uroczystości rodzinnej, konieczne jest zaspokojenie potrzeb dzieci. Jeśli dzieci będą zadowolone, to nie będą źle się zachowywać i przeszkadzać, więc w efekcie i dorośli będą dobrze się bawić.

CZĘŚĆ OFICJALNĄ ZAPLANUJMY NA ZARAZ PO „ROZBIEGÓWCE” UROCZYSTOŚCI

Jeśli plan uroczystości zakłada, że dzieci np. mają wysłuchać przemowy któregoś z dorosłych, przyjąć życzenia, samemu coś wyrecytować czy przedstawić – dobrze, aby przeznaczyć na to czas niedługo po rozpoczęciu spotkania, kiedy napięcie związane z powitaniami, zajmowaniem miejsc już opadło, a dziecko nie jest jeszcze zmęczone.

POZWÓLMY W MIARĘ SZYBKO ROZPAKOWAĆ PREZENTY

Jeśli dzieci otrzymują prezenty, nie ma sensu zbyt długo odkładać ich obejrzenia. Dzieci i tak nie będą myślały o niczym innym, a napięcie oczekiwania może je rozstroić i doprowadzić do pogorszenia zachowania. Dobrze więc, aby mogły rozpakować prezenty w miarę szybko, np. zaraz po „części oficjalnej” czy po zjedzeniu pierwszego ciepłego dania. Dziecko powinno być zawczasu uprzedzone – kiedy będzie mogło otworzyć prezenty. Dobrze też przypomnieć mu, aby podziękowało każdemu ofiarodawcy oraz, aby z szacunku dla uczuć osób obdarowujących, powstrzymało głośne wyrazy rozczarowania, nawet jeśli prezent mu się nie spodoba.

Otrzymane prezenty znakomicie zajmą uwagę dzieci na dłuższy czas. Jednak jeśli są to urządzenia wymagające złożenia czy instalacji, trzeba wcześniej umówić się, który z dorosłych pomoże dziecku doprowadzić prezent do stanu używalności, i czy stanie się to natychmiast po jego otrzymaniu, czy następnego dnia.

ZADBAJMY O MOŻLIWOŚĆ ZABAWY

Planując uroczystość, zastanówmy się, co dzieci będą robić, kiedy znudzą się siedzeniem z dorosłymi. Trzeba z góry założyć, że w organizowaniu i nadzorowaniu zabawy będzie potrzebny udział dorosłego, zwłaszcza, jeśli ma ona trwać dłużej. Trzeba zawczasu się zastanowić, kto z dorosłych będzie czuwał nad zabawą dzieci, podrzucał pomysły, pomagał, w razie czego interweniował. Oczywiście nie chodzi o to, aby całkowicie kierować działaniami dzieci. Tak naprawdę proponować dzieciom zajęcia trzeba wtedy, kiedy znudzi im się zabawa wymyślona przez nie same.

Idealnie jest, jeśli będziemy mogli zapewnić dzieciom możliwość zabaw ruchowych – mogą pójść na plac zabaw, do ogrodu, do dużego pokoju, gdzie można biegać i skakać, a nawet do pobliskiej sali zabaw. Jeśli dzieci jest dużo i słabo się znają, lub są w bardzo różnym wieku – jeden z dorosłych powinien pomóc im w organizacji zabawy, najlepiej zawczasu przygotować kilka pomysłów, a także nadzorować ją. Jeśli nie ma możliwości zapewnienia dzieciom ruchu, pozostają zabawy stolikowe. Także w tym przypadku dobrze mieć w zanadrzu kilka pomysłów i odpowiednie rekwizyty.

Rysowanie, wycinanie, plastelina, wyklejanie zajmie dzieciaki na pewien czas. Zwłaszcza, jeśli zaproponujemy konkurs prac. Ciekawa propozycja to książeczki z różnorakimi zadaniami, a także gry planszowe i układanki. Zabawa lalkami, samochodami lub klockami także jest świetna, zwłaszcza jeśli wymyślimy razem z dziećmi ciekawą fabułę. Sprawdzają się wszelkie teatrzyki i występy (pamiętajmy tylko, że przygotowane przedstawienie trzeba będzie koniecznie obejrzeć). Jeśli dostarczymy dzieciom ścinków materiału, chust, ubrań, kosmetyków, zapewne chętnie zajmą się przebieraniem i odgrywaniem ról. Zajmujące, a mniej wymagające od dorosłych są też gry komputerowe i bajki.

ZWOLNIJMY Z OBOWIĄZKU OCHRONY UBRAŃ ORAZ PRZYMUSU JEDZENIA

Ważne, aby dzieci mogły bawić się bez obawy o swoje świąteczne ubrania. Albo trzeba je od razu przebrać, albo dać fartuszki ochronne, albo po prostu pogodzić się z tym, że się ubrudzą i już. Psychologia potwierdza, że brudne dzieci to szczęśliwe dzieci.

Planując menu, uwzględnijmy gusta dzieci. Jeśli dzieci dostaną to, co lubią – unikniemy wmuszania w nie jedzenia. Poza tym pozwólmy im zjeść, ile chcą i iść się bawić. Darujmy tym razem i im, i sobie sceny nad talerzem. Zdrowe dziecko naprawdę nie da się zagłodzić. Nawet jeśli podczas uroczystości nie zje za wiele, to odrobi w domu. Zadbajmy tylko, aby dzieciaki miały łatwy dostęp do picia i uzupełniały płyny.

ZADBAJMY O MOŻLIWOŚĆ WYCOFANIA SIĘ, WYPOCZYNKU I WYCISZENIA

Dzieci mają różną odporność na dużą ilość bodźców, osób i hałasu. Te bardziej nieśmiałe i wycofane mogą źle znosić zamieszanie, dużą ilość osób, zbyt dużo uwagi i nagabywań ze strony dorosłych. Dzieci bardziej pobudliwe mogą z kolei przeładować się wrażeniami i stracić kontrolę nad swoim zachowaniem. Dlatego warto zapewnić im możliwość odetchnięcia.

Cudownie, jeśli dysponujemy pokojem, gdzie dzieci mogą się schować, odpocząć, uspokoić, a nawet przespać. Jeśli nie, dobrze zorientować się, gdzie możemy wyprowadzić dziecko, aby odpoczęło, wyciszyło emocje, chwilę odetchnęło. Może to być ławka pod domem, korytarz lub inne spokojne miejsce. Trzeba zawczasu ustalić z dzieckiem, że jeśli się zmęczy, to da nam znać i pójdziemy razem odpocząć. Oraz zapowiedzieć, że jeśli zauważymy, że jest zdenerwowane, rozdrażnione, niespokojne, to na chwilę wyjdziemy razem, aby mogło się uspokoić.

CHROŃMY PRZED NADMIERNIE INWAZYJNYMI ZACHOWANIAMI DOROSŁYCH

Podczas spotkań rodzinnych warto chronić dzieci przed nadmiarem presji ze strony dorosłych. Dyskretnie bronić przed przesadnymi uściskami czy całusami, wspomagać w rozmowie, ratować od kłopotliwych pytań, nie mówiąc już o poważniejszym naruszaniu granic, jak niechciane łaskotki czy sadzanie na kolanach, w końcu umożliwić zgrabne wycofanie się z kontaktu i zajęcie swoimi sprawami. Dotyczy to zwłaszcza dzieci nieco wycofanych, nieśmiałych czy trochę lękliwych. Jednak także te względnie śmiałe często potrzebują naszej czujności i wsparcia w kontakcie z co bardziej ekspansywnymi dorosłymi.

Jeśli wiemy, że nasze dziecko nie przepada za kontaktami towarzyskimi, dobrze jest zapytać je wprost, co możemy robić, żeby mu pomóc przebrnąć przez powitania i rozmowy. Nieraz przydaje się np. umowa, że nie musi poddawać się uściskom czy całusom, wystarczy, że poda rękę, a my ewentualnie będziemy je go wybór popierać naszym autorytetem.

PRZYTOMNY DOROSŁY NIEZBĘDNY

Aby dzieci mogły się dobrze bawić, potrzebny jest dorosły oddelegowany do zajmowania się nimi. Godna zaufania, uważna osoba, do której dziecko może się odwołać, która kontroluje sytuacje i interweniuje w razie potrzeby. Nie ma to być wodzirej, organizujący zabawę, ale ktoś, kto dyskretnie czuwa i – w razie potrzeby – wkracza z pomocą. Może być to któreś z rodziców lub z dziadków, ktoś z dorosłych krewnych czy pełnoletniego rodzeństwa. Można też umówić się z kilkoma osobami na rotacyjne pełnienie opieki. Ważne, żeby osoby te były gotowe naprawdę poświęcić dzieciom czas i uwagę, nie traktując tego jako przykrego obowiązku. Zwłaszcza podczas dłuższych uroczystości bez wsparcia dorosłego się raczej nie obejdzie.

PLANOWANIE SIĘ OPŁACA

Reasumując: dobrze jest, aby podczas uroczystości rodzinnych zarówno potrzeby dzieci jak i dorosłych były zaspokojone. Dorośli powinni móc w spokoju porozmawiać, nacieszyć się swoim towarzystwem, posiedzieć za stołem itd. Będzie to możliwe, jeśli dzieci będą mogły dość szybko zająć się interesującymi dla siebie zajęciami oraz będą chronione zarówno przed nudą, jak i nadmierną stymulacją. Aby tak się stało, dorośli, planując uroczystość, muszą uwzględnić zapewnienie dzieciom możliwości zabawy, jak też odpoczynku i ochrony przed nadmiarem bodźców. Dobrze, aby przynajmniej jeden z dorosłych uczestników uroczystości był odpowiedzialny za dyskretną opiekę i nadzór nad dzieciakami. Spełnienie tych warunków wymaga wysiłku, ale daje szanse na zorganizowanie uroczystości, którą będą miło wspominać, zarówno dorośli jak i dzieci.















            

Zobacz też:

Pozostałe pytania

Miłych wakacji! Czyli wyjechać na urlop i nie zwariować.

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Wakacje to czas, na który wielu z nas czeka cały rok. Okres, kiedy po ciężko przepracowanych miesiącach można nareszcie odpocząć. Niekiedy jednak, ku naszemu zdziwieniu, ten okres odpoczynku i luzu okazuje się pasmem stresów i zmęczenia, po którym z ulgą wracamy do codziennej rutyny. Dlatego warto zastanowić się, co zrobić, aby mieć naprawdę miłe wakacje.

Czytaj dalej
Zatrzymać przemoc rówieśniczą

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

To, że unikamy przemocy w domu, niestety niekoniecznie oznacza, że dzieci się z nią nie zetkną. Może się zdarzyć, że dziecko zostanie dotknięte przemocą rówieśniczą. Problemy z rówieśnikami pojawiają się już pierwszej klasie szkoły podstawowej. Warto monitorować sytuację dziecka w placówce i reagować na jego skargi lub zmianę zachowania.

Czytaj dalej
Wychowanie bez przemocy

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Powszechnie wiadomo, że przemoc wobec dzieci jest absolutnie destrukcyjna i pozostawia ślady na całe życie. Nikt nie ma wątpliwości, że bicie, wyzywanie, zamykanie, zastraszanie, zaniedbywanie, to karygodne krzywdzenie dziecka.

Czytaj dalej
Rodzic w niedoczasie

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Rodzice usiłują pogodzić ogień z wodą, czyli wymagania ekonomii z potrzebami dzieci. Wiele mówi się o tym, jak to źle, gdy rodzice są nieobecni w życiu dzieci. Rzadko który rodzic się z tym spiera, raczej większość frustruje brak pomysłu na to, jak pogodzić pracę zawodową z poświęcaniem czasu dziecku.

Czytaj dalej

Zadaj pytanie

Masz pytanie, ale nie znalazłeś odpowiedzi? Zadaj je jednemu z naszych ekspertów.

Nasi Eksperci

Magazyn dziecko - najlepsza inwestycja