Newsletter

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na stronie dodaj swój e-mail:

Ekspert radzi - Psycholog

Wychowanie bez przemocy

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Powszechnie wiadomo, że przemoc wobec dzieci jest absolutnie destrukcyjna i pozostawia ślady na całe życie. Nikt nie ma wątpliwości, że bicie, wyzywanie, zamykanie, zastraszanie, zaniedbywanie, to karygodne krzywdzenie dziecka.

 

Napisano na ten temat mnóstwo tekstów specjalistycznych i popularnych, dostępnych choćby na stronach Fundacji Dzieci Niczyje, Komitetu Ochrony Praw Dziecka czy Niebieskiej Linii. Jednak wciąż wielu rodziców przyznaje się do tego, że zdarza im się w zetknięciu z dziecięcym uporem stracić kontrolę nad emocjami. Oto jak, w sposób niewyrządzający krzywdy dziecku, radzić sobie z trudnymi sytuacjami.

palce z buźkami

Kiedy dobrzy rodzice sięgają po niedobre metody

Z pewnością większość rodziców nie stosuje drastycznych form przemocy wobec dzieci. Jednak wielu czuje, wie lub podejrzewa, że nie zawsze udaje im się uniknąć takich zachowań w wychowaniu, które - delikatnie mówiąc - nie napawają dumą.

Rodzice najczęściej reagują złością, krytykanctwem, użyciem siły, karami wtedy, gdy czują się bezradni, wystraszeni, zranieni oraz gdy nie wiedzą jak skutecznie wpłynąć na zachowanie dziecka, bo wyczerpali już wszystkie pomysły.

Z drugiej strony nieraz rodzice nie są pewni, co jest rozsądnym i uzasadnionym stawianiem i egzekwowaniem wymagań i granic, a co jest już przemocą. Moim zdaniem rodzic jest zagrożony zastosowaniem przemocy wobec dziecka, jeśli jego pobudzenie emocjonalne jest na tyle duże, że wchodzi z dzieckiem w walkę lub rewanżuje mu się za kłopot, jaki sprawiło.

Kiedy myśli, że musi pokazać, kto tu rządzi, kiedy podejrzewa, że dziecko go nie szanuje, lekceważy, manipuluje, kiedy złości się, że dziecko nie bierze pod uwagę jego zmęczenia, trudnej sytuacji, pośpiechu i ogólnie utrudnia, kiedy zalewa go wstyd i obawa, że z powodu zachowania dziecka zostanie źle oceniony przez innych - wtedy istnieje największa groźba, że zachowa się przemocowo.

Przemocowo, czyli impulsywnie, rewanżystowsko, agresywnie, nadmiernie siłowo. Rodzice są zagrożeni stosowaniem przemocy także wtedy, gdy odruchową ich reakcją na problem jest rozwiązanie siłowe: fizyczne (np. klaps, szarpniecie) lub psychiczne (krzyk, groźba, krytyka rozpoczynająca się od jesteś…). Zwykle po rozwiązania siłowe rodzic sięga automatycznie właśnie z powodu nadmiernego pobudzenia, czasem jednak niestety wierzy, że taka „prosta, tradycyjna” metoda zadziała szybko i na długo.

Dlaczego dzieci bywają „niegrzeczne”

Dzieci bardzo często zachowują się w sposób kłopotliwy, niewłaściwy, a nawet naganny. Nie jest to wyraz niechęci wobec rodziców, braku szacunku, złej woli czy chęci przejęcia władzy. Najczęściej kłopotliwe zachowania dziecka wynikają z tego, że albo bardzo chce doprowadzić do realizacji jakiejś swojej potrzeby, która akurat pechowo jest sprzeczna z naszą, albo znalazło się w sytuacji, z którą nie potrafi sobie emocjonalnie lub/i technicznie poradzić.

Lub też zgromadziło w sobie dużo napięcia związanego z różnymi przeżyciami lub stanem fizycznym, któremu nie umie inaczej dać ujścia. Równocześnie te kłopotliwe zachowania dzieci są konsekwencją naturalnej dla nich, małej umiejętności samokontroli czyli hamowania impulsów, dystansowania się do emocji i odkładania realizacji swoich potrzeb oraz tzw. egocentryzmu dziecięcego, czyli braku umiejętności wyobrażenia sobie oraz uwzględnienia potrzeb i perspektywy innych osób.

Oczywiście dzieci uczą się tych umiejętności i wraz z wiekiem ich kompetencje w zakresie samokontroli i liczenia się z innymi rosną, ale długo (a zdecydowanie w okresie przedszkolnym) jest to etap uczenia się, a nie wprawy. Niekiedy dodatkowo za zachowanie dziecka są odpowiedzialne zaburzenia rozwojowe i neurorozwojowe, kłopoty zdrowotne oraz problemy w środowisku.

Szkodliwość siłowych rozwiązań

Jeśli odpowiedzią na kłopotliwe zachowanie dziecka będą impulsywne, siłowe i pełne złości działania rodziców, dziecko uczy się, że silniejszy rządzi, więc swoje potrzeby należy zaspokajać używając siły (np. wrzasku) albo z nich w ogóle zrezygnować.

Z pewnością szybko też przyswoi wszystkie kłopotliwe metody radzenia sobie z frustracją i wywierania wpływu, jakie mu pokażemy. Nawyk impulsywnego, siłowego, powodowanego złością i frustracją reagowania ma także skutki dla więzi rodzinnej oraz obrazu samego siebie dziecka i postaw wobec innych.

Dziecko traci zaufanie do rodziców, przestaje ich postrzegać jako źródło wsparcia, a zaczyna jako osoby, przed którymi należy się kryć lub z nimi walczyć. Nie wykształca także zaufania do swoich kompetencji i swojej wartości jako osoby.

W zależności od temperamentu i okoliczności, może stać się niepewne, pozbawione inicjatywy, podatne na manipulacje, niekiedy lękowo perfekcjonistyczne lub przeciwnie - nastawione na walkę, sztywne i dominujące, z tendencją do agresywnego reagowania.

Bez przemocy, ale nie bez granic i wymagań

Z drugiej strony, jeśli rodzice boją się, że spowodowanie jakiejkolwiek frustracji dziecka może je skrzywdzić, i nie są pewni, czy wolno im stawiać granice i wymagania, mogą popaść w tendencję, do nadmiernego ustępowania i przyzwalania. Również taka sytuacja nie jest korzystna dla dziecka, które w świecie niepewnych granic i reguł, czuje się zagubione i pozbawione solidnego oparcia.

Usiłując jakoś zapanować nad niepewną rzeczywistością, zaczyna zarządzać otoczeniem, co jest da niego z jednej strony przyjemne, ale z drugiej przerażające, ponieważ nie ma się na kim oprzeć. Ponadto dziecko nie uczy się uwzględniania reguł panujących w społeczeństwie i potrzeb innych ludzi, przez co miewa ogromne problemy w szkole, pracy i relacjach.

Jak zrezygnować z siłowych metod, nie rezygnując z wymagań

A więc powstaje pytanie, jak reagować na kłopotliwe zachowanie bez przemocy, nie popadając równocześnie w nadmierny permisywizm. Powiedziałabym, że przede wszystkim pewnie, spokojnie i z dystansem, bo jak to bystro zauważył pewien zaprzyjaźniony 5-latek: ten wygrywa, kto się drugi zdenerwuje.

A także z nastawieniem, że stosowanie przymusu, głównie w postaci zapowiadania i realizacji rozsądnych konsekwencji - to narzędzie, po które sięgamy na samym końcu, kiedy wypróbowaliśmy wszystkie inne możliwości. W pozbawionym przemocy reagowaniu na trudne sytuacje z dziećmi pomóc nam może podjęcie następujących działań, mających szanse zmniejszyć nasz niepokój i frustrację.

Zanim zaczniemy formułować i egzekwować wymagania - pożytecznie będzie dowiedzieć się, czy dziecko w danym wieku ma kompetencje, aby je spełnić. W tym celu trzeba poznać specyfikę funkcjonowania dziecka na danym etapie rozwoju: jego sposób myślenia i postrzegania, możliwości intelektualne, techniczne i emocjonalne.

Również nasze interpretacje zachowań dziecka powinny być oparte na znajomości specyfiki etapu rozwojowego, na jakim się znajduje. Dużą ulgę przynosi nieraz wiedza, że dziecko czegoś nie robi, bo jeszcze nie potrafi oraz, że jego zachowania są normalne w danym wieku, a nie wynikające z błędów wychowawczych.

W zdobyciu wiedzy o rozwoju dziecka pomocne mogą być np. następujące lektury: Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat. Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy autorstwa Frances L. Ilg, Ames Louise Bates, Sidney M. Baker; Rozwój dziecka od 0 do 3 lat i Rozwój dziecka od 3 do 6 lat autorstwa Thomasa B. Brazeltona i Joshui D. Sparrowa oraz artykuły umieszczone w portalu egodziecka.pl

Pożądane jest posiadanie w miarę spójnej i jasnej wizji tego, na jaką osobę chcemy wychować dziecko i czego chcemy je nauczyć, aby do tego doprowadzić. Lepiej mieć ograniczony zestaw zasad i wymagań, ale za to taki, którego jesteśmy pewni.

smutna dziewczynka

Dziecku jest łatwiej dostosować się do wymagań, które są stałe i głoszone przez rodzica w sposób pewny i jednoznaczny. Rodzic jest skuteczniejszy, kiedy ma pewność, czego od dziecka chce i że jest to ważne, dobre i uzasadnione. Ważne jest także, aby rozumieć, że dziecko potrzebuje czasu, aby przyswoić daną umiejętność lub wdrożyć się do samodzielnego przestrzegania danej zasady.

Trzeba dać mu ten czas i nie frustrować się, że utrwalanie umiejętności trwa i zdarzają się regresje. Dobrze jest spróbować spojrzeć na daną sytuację z perspektywy dziecka i zrozumieć przyczyny jego reakcji. Zrozumienie przyczyny nie oznacza zgody na zachowanie, ale pomaga nam nie przyjmować działań dziecka jako wymierzonych przeciwko nam i powstrzymać się od używania nadmiernego nacisku.

Jeśli zauważymy, że metody, którymi oddziałujemy na dziecko, nie działają, lub są zbyt siłowe – poszukajmy w nowoczesnej literaturze pedagogicznej propozycji innych rozwiązań, które pozwolą nam stawiać i egzekwować wymagania, równocześnie nie stosując agresywnego nacisku. Ponieważ większość z nas nawykowo wraca do starych metod, ważne, aby często przypominać sobie nową wiedzę i uporczywie stosować wybrane, nowe techniki.

Bardzo dobra metodologia postępowania z dziećmi opisana jest w klasycznych już książkach Adele Faber i Elaine Mazlisch. Kiedy musimy wyciągnąć konsekwencje wobec dziecka - ważne, aby były one przemyślane i efektywne, a nie impulsywne i odzwierciedlające głównie poziom naszej frustracji. Trzeba pamiętać, że funkcją konsekwencji nie jest „odstraszenie” dziecka od zakazanego czynu za pomocą bólu, ale nauczenie, że określone zachowanie ma określone następstwa.

Konsekwencje powinny być odczuwalne, ale nie druzgocąco bolesne, ograniczone w czasie (im mniejsze dziecko, tym krótsze), natychmiastowe, porcjowane (odbieramy dany przywilej po kawałku), jeśli to możliwe, logicznie powiązane z czynem, zapowiedziane oraz nieuniknione. Dotkliwa lub niespodziewana kara wyłącza myślenie, a więc nie uczy.

Ukarane dziecko zapada się w swoje cierpienie i w ogóle nie jest świadome, co zrobiło źle i zwłaszcza jak należy postąpić następnym razem. Istotne jest, abyśmy zaopiekowali się sobą i swoimi emocjami. Przyjrzyjmy się, jak to się dzieje, że na określone zachowanie dziecka reagujemy pobudzeniem doprowadzającym do utraty kontroli lub nadmiernie siłowego działania.

Najczęściej nasze impulsywne zachowanie powodowane jest uruchomieniem pewnych emocji, np. lęku przed oceną, bezradności, żalu i poczucia niesprawiedliwości oraz przekonań i interpretacji, że dziecko umyślnie robi mi na złość lub że dziecko nie może się sprzeciwiać rodzicom, bo to oznaka braku szacunku itd. Warto zidentyfikować te emocje i przekonania, a następnie przyjrzeć się temu, skąd nam się wzięły, na ile pasują do konkretnej sytuacji, czy są na pewno niepodważalne i jedyne możliwe.

Dobrze zastanowić się, czy uleganie im zbliża nas, czy raczej oddala zarówno od rozwiązania bieżących problemów, jak i realizacji generalnych celów wychowawczych. Warto też wypracować sposoby samouspokojenia się i dystansowania do naszych emocji. Polecam formułę: przerwa, musimy się uspokoić.

Podsumowując: warto zrobić wszystko, aby stawiając wymagania i granice jednocześnie nie doprowadzać siebie do stanu, kiedy przestajemy panować nad sobą i działamy impulsywnie lub nadmiernie siłowo. Będzie to cenne zarówno z punktu widzenia skuteczności naszych działań, jak i z punktu widzenia relacji z dzieckiem oraz jego rozwoju.















            

Pozostałe pytania

Miłych wakacji! Czyli wyjechać na urlop i nie zwariować.

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Wakacje to czas, na który wielu z nas czeka cały rok. Okres, kiedy po ciężko przepracowanych miesiącach można nareszcie odpocząć. Niekiedy jednak, ku naszemu zdziwieniu, ten okres odpoczynku i luzu okazuje się pasmem stresów i zmęczenia, po którym z ulgą wracamy do codziennej rutyny. Dlatego warto zastanowić się, co zrobić, aby mieć naprawdę miłe wakacje.

Czytaj dalej
Zatrzymać przemoc rówieśniczą

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

To, że unikamy przemocy w domu, niestety niekoniecznie oznacza, że dzieci się z nią nie zetkną. Może się zdarzyć, że dziecko zostanie dotknięte przemocą rówieśniczą. Problemy z rówieśnikami pojawiają się już pierwszej klasie szkoły podstawowej. Warto monitorować sytuację dziecka w placówce i reagować na jego skargi lub zmianę zachowania.

Czytaj dalej
Rodzic w niedoczasie

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Rodzice usiłują pogodzić ogień z wodą, czyli wymagania ekonomii z potrzebami dzieci. Wiele mówi się o tym, jak to źle, gdy rodzice są nieobecni w życiu dzieci. Rzadko który rodzic się z tym spiera, raczej większość frustruje brak pomysłu na to, jak pogodzić pracę zawodową z poświęcaniem czasu dziecku.

Czytaj dalej
Babcia i Dziadek na wagę złota

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Podczas warsztatów dla rodziców, często prosimy uczestników aby opowiedzieli nam o swoim „dobrym dorosłym”, który w dzieciństwie wywarł znaczący, pozytywny wpływ na ich życie. Ich opowieści najczęściej dotyczą babci i nieco rzadziej dziadka.

Czytaj dalej

Zadaj pytanie

Masz pytanie, ale nie znalazłeś odpowiedzi? Zadaj je jednemu z naszych ekspertów.

Nasi Eksperci

Magazyn dziecko - najlepsza inwestycja

ZIMA | 2016-2017

W najnowszym wydaniu naszego kwartalnika znajdziecie wiele praktycznych porad oraz przegląd nowości z rynku parentingowego!

Tylko 6,90 zł