Newsletter

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na stronie dodaj swój e-mail:

Ekspert radzi - Psycholog

Rodzic w niedoczasie

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Rodzice usiłują pogodzić ogień z wodą, czyli wymagania ekonomii z potrzebami dzieci. Wiele mówi się o tym, jak to źle, gdy rodzice są nieobecni w życiu dzieci. Rzadko który rodzic się z tym spiera, raczej większość frustruje brak pomysłu na to, jak pogodzić pracę zawodową z poświęcaniem czasu dziecku.

 

Tymczasem rodzic też człowiek, który czasem odpocząć i zrelaksować się musi. Jak utrzymać rodzinę, rozwijać się, zregenerować i równocześnie zaspokoić dziecięcą potrzebę obecności rodziców? Zanim się tym zajmę, chcę rozwiać mit, że dzieciom potrzebna jest głównie matka, a ojciec jest mniej ważny.

Dla dzieci obecność ojca jest bardzo istotna i to zarówno dla synów, jak i dla córek, ponieważ tata prezentuje inne kompetencje niż mama i można z nim robić inne rzeczy. Dzięki kontaktom z mamą dzieci uczą się wzorców, zachowań, umiejętności i wartości ze świata mamy i szerzej ze świata kobiet, a dzięki kontaktom z tatą przyswajają wzorce, zachowania, wartości i umiejętności z jego świata i reprezentowanego przez niego świata mężczyzn.

Jak jednak wiadomo, ojcowie często bywają zapracowani i mało obecni, a mamy ich w tym doganiają. I najczęściej nie jest to ich wybór, lecz konieczność. Jak więc rozwiązać problem „krótkiej kołdry”? Aby zadbać o dziecko, powinniśmy świadomie skoncentrować się na zachowaniu równowagi między czasem, uwagą i wysiłkiem poświęcanym dziecku a inwestowanym w inne sprawy. A także zadbać, aby w czasie spędzanym z dzieckiem być z nim w realnym kontakcie i naprawdę na nim się koncentrować.

Czy na pewno muszę robić wszystko, co robię?

Na początek warto przejrzeć naszą listę zajęć i zastanowić się, co możemy wyrzucić, co okroić, co inaczej zorganizować, a w co włączyć dziecko, jako współuczestnika. Zastanówmy się, co jest ważniejsze – porządek w mieszkaniu, uznanie kolegów z pracy czy kontakt z dzieckiem? Co się stanie, jeśli trochę dłużej poleży kurz, spiętrzy się trochę prania? Co się stanie, jeśli zapowiem w pracy, że po wyjściu wyłączam telefon?

Warto też ograniczyć zajęcia, które wykonujemy niejako automatycznie, odbierając dziecku swoją uwagę: co się stanie, jeśli nie przejrzymy wiadomości w serwisach informacyjnych, nie przejrzymy poczty, nie będziemy odpowiadać na każdy SMS i zaglądać do każdej nowej wiadomości z FB.

Kiedy jestem z dzieckiem, jestem z nim na sto procent

Jak jednak zaspokajać dziecięcą potrzebę kontaktu z rodzicem, kiedy nawet po korektach planu dnia nadal mamy mniej czasu, niż byśmy chcieli? Przede wszystkim praktykując uważne i świadome przebywanie z dziećmi.

Jeśli jesteśmy z dzieckiem, bądźmy z nim całkowicie: tu i teraz. Skupmy się na tym, co z nim w danym momencie robimy i na nim – na jego słowach, zachowaniach, emocjach. Odłóżmy na później myślenie o pracy, kłopotach, o tym, co mamy jeszcze do zrobienia, odłączmy się od mediów typu komputer i smartfon.

Mniejsze dzieci potrzebują uczestnictwa rodziców w ich zabawach, a starsze w ich zainteresowaniach. Warto więc interesować się ich światem – tym, co lubią, co je fascynuje, nawet jeśli są to kolorowe kucyki czy gry komputerowe, i pozwolić się zaprosić do rozmowy o tym i wspólnej zabawy.

 Pamiętajmy, że do świata dzieci nie wejdziemy na naszych warunkach, wypytując je o to, co nas interesuje, w czasie nam odpowiadającym (np. co było w przedszkolu). Aby wniknąć w świat dzieci, trzeba słuchać tego, co mają nam do powiedzenia, wtedy kiedy one chcą z nami rozmawiać oraz stwarzać im okazje do rozmowy, nie próbując jednak jej wymusić.

Sytuacje sprzyjające dziecięcemu otwieraniu się to okresy spokojnego wspólnego przebywania, kiedy wokół nie dzieje się zbyt wiele: jazda samochodem, wspólna wędrówka do przedszkola, wspólne przygotowywanie posiłku. Wtedy często dziecko opowiada nam o sobie. Warto więc zadbać, aby takie chwile spokojnego kontaktu zaistniały w trakcie przebywania z dzieckiem.

 Wbrew pozorom zabawa z dzieckiem nie tylko buduje więź, ale daje nieocenione możliwości kształtowania jego postaw i umiejętności. Dzieci potrzebują naszego udziału i pomocy w zrozumieniu własnych zachowań i emocji i nauczeniu się kierowania nimi.

Zabawa jest doskonałą okazją do obserwacji i nazywania ich sposobu myślenia, odbierania świata, odczuwania, reagowania. Pozwala także na wprowadzanie pewnych korekt, np. wspólnego zastanawiania się, co będzie, jeśli bohater wybierze jeden z wariantów postępowania, lub odgrywania różnych scenek z życia i wypróbowywania nowych rozwiązań trudnych sytuacji, np. odgrywania reagowania na zaczepki.

Toteż, chociaż bywa, że ulubione zabawki czy zabawy dziecka nie są zgodne z naszymi oczekiwaniami i gustem, a czasem nas po prostu nudzą, zamiast krytykować albo unikać, warto je zaakceptować i wziąć w nich udział, subtelnie wnosząc trochę własnych pomysłów i wartości.

Rodzicom, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej, jak, w co i po co bawić się z dzieckiem, polecam książkę „Rodzicielstwo przez zabawę” Lawrence J. Cohena. Oczywiście spędzając czas z dzieckiem, nie musimy się zajmować wyłącznie zabawą. Dziecko może towarzyszyć nam w różnych naszych zajęciach, pod warunkiem że nie jest tylko elementem tła, ale w trakcie tych zajęć naprawdę robimy coś razem.

 Przykładowo: jesteśmy z dzieckiem w kontakcie podczas zakupów, jeśli z nim rozmawiamy o tym, co robimy, co planujemy w związku z zakupami, włączamy go w pomoc. Nie jesteśmy z dzieckiem w kontakcie, kiedy po prostu każemy mu nie przeszkadzać i robimy swoje.

Wartościową formą spędzania czasu z dzieckiem jest też wspieranie go w realizowaniu jego obowiązków. Ważne jednak, aby nie była to forma jedyna lub dominująca. Dobrze jest, kiedy rodzic wspiera dziecko w odrabianiu lekcji czy w ćwiczeniach, np. muzycznych.

Ten czas z góry przeznaczmy dla dziecka, nie poganiajmy go, nie okazujmy zniecierpliwienia, nie przerzucajmy w głowie listy zajęć na później. Podobnie jak w innych formach kontaktów z dzieckiem, bądźmy tu i teraz, skupmy się na tym, co się właśnie dzieje, naprawdę podarujmy pociesze nasz czas.

dziewczyna wygląda za okno

Czego nie warto robić

Na koniec jeszcze kilka słów o tym, czego nie warto robić. Szczerze odradzam całkowite poświęcanie się dla dziecka, czyli rezygnowanie na jego rzecz z istotnych elementów swojego życia: lubianej pracy, hobby, odpoczynku, pielęgnowania więzi z partnerem. Poświęcanie się wbrew sobie wytwarza tyle żalu, niezadowolenia i poczucia krzywdy, że z pewnością zatruje atmosferę wzajemnych kontaktów.

Pożyteczne dla całej rodziny jest zachowywanie równowagi między realizacją potrzeb rodzica i potrzeb innych członków rodziny, w tym dzieci, bez stałych nadmiernych wychyleń w żadną stronę. W długiej perspektywie podobnie dysfunkcyjna dla dziecka jest relacja z rodzicem, z którym nie ma kontaktu, jak i z tym, który nadmiernie poświęca siebie.

 Kiedy rodzic nadmiernie rezygnuje dla dziecka z zaspokajania swoich potrzeb, wychowuje osobę egoistyczną, nastawioną na branie, nierozumiejącą konieczności uwzględniania potrzeb innych.

Jeśli z kolei poświęcający się rodzic podkreśla, jak wiele daje dziecku i ile traci z tego powodu okazji, przyjemności, możliwości – dziecko może wynieść z domu poczucie winy wobec rodzica, często bywa nadmiernie od niego zależne.

Zdecydowanie nie pomaga mu to w życiu. Innym popularnym błędem jest próba „wynagrodzenia” dziecku nieobecności rodzica za pomocą prezentów, przywilejów, uchylania zasad. Bardzo często chcąc zrekompensować dziecku brak czasu, nadmiernie spełniamy jego zachcianki lub zwalniamy go w okresie przebywania z nami z wszelkich obowiązków i reguł.

Chcemy, żeby dziecko spędzając czas z nami było zadowolone, dobrze się bawiło i żeby ten czas dobrze mu się kojarzył. Nie jest to dobry pomysł, gdyż rodzic „rozrywkowy” jest postrzegany raczej jako kompan do zabawy i dostawca dóbr niż godny zaufania dorosły, na którym można się oprzeć w realnym życiu i który pomoże radzić sobie z jego wymaganiami i wyzwaniami.

Ponadto dziecko wypada z rytmu normalnych zasad i obowiązków, więc za każdym razem musi się do nich od nowa adaptować, co jest frustrujące i wzbudza wiele napięć. Kolejnym nieporozumieniem jest poświęcanie dziecku czasu połowicznie: czyli niby coś razem robimy, ale rodzic wyraźnie okazuje zniecierpliwienie i znudzenie albo równocześnie ukradkiem robi coś innego.

 Lepiej poświęcić dziecku mniej czasu, ale za to w pełni.

Jak widać, nawet w naszych zagonionych czasach zaspokojenie dziecięcej potrzeby kontaktu jest możliwe, choć niełatwe. Zdecydowanie warto podjąć ten wysiłek, ponieważ jest to najlepsza inwestycja zarówno w nasze relacje z dzieckiem, jak i w jego przyszłość.















            

Pozostałe pytania

Bohater dnia, rekwizyt czy problem? Dziecko w trakcie uroczystości rodzinnych

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Mamy w naszej tradycji co najmniej kilka uroczystości, których głównym bohaterem jest dziecko: chrzest, Pierwsza Komunia, urodziny, imieniny itd.

Czytaj dalej
Miłych wakacji! Czyli wyjechać na urlop i nie zwariować.

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Wakacje to czas, na który wielu z nas czeka cały rok. Okres, kiedy po ciężko przepracowanych miesiącach można nareszcie odpocząć. Niekiedy jednak, ku naszemu zdziwieniu, ten okres odpoczynku i luzu okazuje się pasmem stresów i zmęczenia, po którym z ulgą wracamy do codziennej rutyny. Dlatego warto zastanowić się, co zrobić, aby mieć naprawdę miłe wakacje.

Czytaj dalej
Zatrzymać przemoc rówieśniczą

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

To, że unikamy przemocy w domu, niestety niekoniecznie oznacza, że dzieci się z nią nie zetkną. Może się zdarzyć, że dziecko zostanie dotknięte przemocą rówieśniczą. Problemy z rówieśnikami pojawiają się już pierwszej klasie szkoły podstawowej. Warto monitorować sytuację dziecka w placówce i reagować na jego skargi lub zmianę zachowania.

Czytaj dalej
Wychowanie bez przemocy

Anna Salwa-Kazimierska Psycholog

Powszechnie wiadomo, że przemoc wobec dzieci jest absolutnie destrukcyjna i pozostawia ślady na całe życie. Nikt nie ma wątpliwości, że bicie, wyzywanie, zamykanie, zastraszanie, zaniedbywanie, to karygodne krzywdzenie dziecka.

Czytaj dalej

Zadaj pytanie

Masz pytanie, ale nie znalazłeś odpowiedzi? Zadaj je jednemu z naszych ekspertów.

Nasi Eksperci

Magazyn dziecko - najlepsza inwestycja